-Proszę o zapięcie pasów będziemy lądować.- Rozbrzmiało w głośnikach.
Vicky delikatnie zapięła pas. Usiadła
bardzo podekscytowana. Czekała . I w końcu samolot wylądował. Otwarły się
bardzo szczelnie zamknięte drzwi. Gdy tylko wyszła z samolotu poczuła jak
zapach, jak energia, jak cała ta magia Londynu uderza w nią. Była z siebie
dumna. Od dziecka marzyła aby w końcu przyjechać do tego wyjątkowego miasta. I
w końcu zacząć nowe, na swoich zasadach życie. Zaczęła się rozglądać po całej
przestrzeni lotniska, widziała kilka samolotów to odlatujących to lądujących.
Wiatr zaczął szarpać jej włosy, lecz ona stała.
-Cześć.- Usłyszała za sobą nieśmiały
głos
-E, cześć.-Odpowiedziała i się
odwróciła.
Jej oczom ukazał się wysoki,
dobrze zbudowany brunet o hipnotyzująco niebieskich oczach.
-Wiesz może gdzie odbiera się bagaże
jest tu pierwszy raz i nie bardzo ogarniam.- Powiedział i uniósł rękę
poprawiając włosy.
- Jasne , o tam!.- Wskazała palce na
duże drzwi i wyjaśniła drogę.
-O jejku! Gdzie moje maniery Jestem Mike.-Powiedział
i okazał rząd idealnie prostych ząbków.
-Vic, to znaczy Vicky.-Powiedziała z
zakłopotaniem.
-A to może razem pójdziemy , co ty na to
? - Spytał.
-Jasne.- Odpowiedziała szerokim
uśmiechem.
-I wiesz zauważyłem Cię już w samolocie
ale tak wyszło....- Zaczął rozmowę.
I tak zleciała im cała droga do miejsca odbioru bagażu.
-A może wymienimy się numerami, Skype, czymkolwiek.- Speszył się
Mike. Znów przeczesał włosy.
-Jasne.- Spojrzała na niego wymownie, by
ten podał jej swoją rękę. Z podręcznego bagażu wyciągnęła długopis. Na przedramieniu napisała niebieskim tuszem
swoje imię, nazwisko i numer telefonu
-Dziękuję. przepraszam za tą uwagę ale
zauważyłem Twój tatuaż, jest bardzo ciekawy.- Chwycił ją za nadgarstek i
popatrzył się na mały obrazek. Było to niewypełnione serduszko.
-Dziękuję bardzo. Zrobiłam go jak miałam
16 lat. Oznacza, że czekam na tego jedynego. Wypełnię go gdy będę pewna, że to
będzie ta osoba.- Wytłumaczyła.
-O. Ja przepraszam Cię najmocniej ale
muszę już biec. - Powiedział i pobiegł w stronę wyjścia z torbą na ramieniu.
Vicky uśmiechnęła się delikatnie
pod nosem, i wzięła swój bagaż i również ruszyła w stronę drzwi.
________Zbyt krótko ;-; #Brak #Weny