If yo be my star, I'll be your sky...

If yo be my star, I'll be your sky...

wtorek, 13 listopada 2012

Rozdział.2

                                       "Aby spełniać swoje marzenia trzeba po prostu cieszyć się życiem..."

 -Proszę o zapięcie pasów będziemy lądować.- Rozbrzmiało w głośnikach.
Vicky delikatnie zapięła pas. Usiadła bardzo podekscytowana. Czekała . I w końcu samolot wylądował. Otwarły się bardzo szczelnie zamknięte drzwi. Gdy tylko wyszła z samolotu poczuła jak zapach, jak energia, jak cała ta magia Londynu uderza w nią. Była z siebie dumna. Od dziecka marzyła aby w końcu przyjechać do tego wyjątkowego miasta. I w końcu zacząć nowe, na swoich zasadach życie. Zaczęła się rozglądać po całej przestrzeni lotniska, widziała kilka samolotów to odlatujących to lądujących. Wiatr zaczął szarpać jej włosy, lecz ona stała.
-Cześć.- Usłyszała za sobą nieśmiały głos
-E, cześć.-Odpowiedziała i się odwróciła.
 Jej oczom ukazał się wysoki, dobrze zbudowany brunet o hipnotyzująco niebieskich oczach.
-Wiesz może gdzie odbiera się bagaże jest tu pierwszy raz i nie bardzo ogarniam.- Powiedział i uniósł rękę poprawiając włosy.
- Jasne , o tam!.- Wskazała palce na duże drzwi i wyjaśniła drogę.
-O jejku! Gdzie moje maniery Jestem Mike.-Powiedział i okazał rząd idealnie prostych ząbków.
-Vic, to znaczy Vicky.-Powiedziała z zakłopotaniem.
-A to może razem pójdziemy , co ty na to ? - Spytał.
-Jasne.- Odpowiedziała szerokim uśmiechem.
-I wiesz zauważyłem Cię już w samolocie ale tak wyszło....- Zaczął rozmowę.
I tak zleciała im cała droga do miejsca odbioru bagażu.
-A może wymienimy się numerami, Skype, czymkolwiek.- Speszył się Mike. Znów przeczesał włosy.
-Jasne.- Spojrzała na niego wymownie, by ten podał jej swoją rękę. Z podręcznego bagażu wyciągnęła długopis.  Na przedramieniu napisała niebieskim tuszem swoje imię, nazwisko i numer telefonu
-Dziękuję. przepraszam za tą uwagę ale zauważyłem Twój tatuaż, jest bardzo ciekawy.- Chwycił ją za nadgarstek i popatrzył się na mały obrazek. Było to niewypełnione serduszko.
-Dziękuję bardzo. Zrobiłam go jak miałam 16 lat. Oznacza, że czekam na tego jedynego. Wypełnię go gdy będę pewna, że to będzie ta osoba.- Wytłumaczyła.
-O. Ja przepraszam Cię najmocniej ale muszę już biec. - Powiedział i pobiegł w stronę wyjścia z torbą na ramieniu.
 Vicky uśmiechnęła się delikatnie pod nosem, i wzięła swój bagaż i również ruszyła w stronę drzwi.
________
Zbyt krótko ;-; #Brak #Weny