"Żyjmy tak, żeby po naszej śmierci nawet grabarz płakał" ~Mark Twain
Drogi
pamiętniczku!
Piszę taki pamiętnik po raz pierwszy. W całym
moim życiu. Wiem brzmi to trochę dziwnie ale to prawda. Mam na imię Dorota.
Znajomi mówią na mnie Dora bądź Roti. Pochodzę z rodzinnego miasta - Poznania. Mam 17
lat. Moim największym marzeniem jest wyrwać się z tej (dla mnie) dziury. Od dziecka chciałam przeprowadzić się do legendarnego Londynu. Ale niestety moi rodzice mi
aj to nie pozwalają. Strasznie mi smutno z tego powodu. Ale pozytywną stroną
tego jest to , że za dwa dni mam urodziny. I w końcu będę mogła robić co chcę ze
swoim życiem, i nikt mi nie będzie przeszkadzał. I w końcu przeprowadzę się do
ukochanego Londynu. Już nie mogę się doczekać. Czekam niecierpliwie. O mnie to
tyle jak na razie.Chciałabym Ci teraz opisać moich przyjaciół. Mam tylko jedną
przyjaciółkę i przyjaciela. Ta pierwsza nazywa się Marysia. Przyjaźnię się z nią od dobrych 13 lat. Wiemy o sobie wszystko . Traktujemy się jak siostry.
Obie ćwiczymy siatkówkę. Kochamy to. Maria tak samo jak ja kocha One Direction.
Jesteśmy ich największymi fankami. Raz byłyśmy na ich koncercie. Był to
najlepszy dzień w ciągu całego naszego życia. Stałyśmy prosto pod sceną. Prawie
zemdlałyśmy, jak tylko wyszli chłopcy. Ale o koncercie to później. Miałam
opisać Marysię. Jest wysoką i szczupłą brunetką. Ma tyle samo lat co ja.
Chodzimy do tej samej klasy. Wiele osób mówi nam, że nigdy jeszcze nie widział
takich przyjaciółek jak my. Aż zrobiło mi się ciepło na serduszku. No to na dzisiaj mniej więcej tyle. Do jutra.
xoxo.
********************************************************************************
-Weromnika!- Krzyknęła mama z dołu domu
-Słucham?- Odpowiedziałam
-Chodź na obiad!-
-Okej już schodzę.-
Ostrożnie zeszłam ze szklanych schodów prowadzących do ogromnego i nowoczesnego salonu. Przeszłam przez pokój i znalazłam się ogromnej jadalni. Ściany przyozdobione były małymi połyskującymi kamyczkami, a pod sufitem wisiał duży kryształowy żyrandol. Lekko usiadłam na krześle i zaczęłam jeść te wszystkie obrzydliwe 'wykwintne' potrawy.
-Znowu to ohydztwo?- Spytałam po chwili
-Nie narzekaj tylko jedz.- Odparchnęła mi mama.
*Ja chcę już do Londynu. Tylko tam będę sobą* Powtarzałam sobie w myślach.Po obiedzie poszłam na górę, zadzwoniłam do koleżanki i w pospiechu wyszłam. Umówiły się na mieście. Ruszyły w stronę centrum i zniknęły na dobrych parę godzin. Po przyjaciółki przyjechał tata Doroty. Pod urzędem stanął czarny mustang. Dziewczyny delikatnie tworzyły drzwi i wsiadły. Czuły jak wzrok innych ludzi osiada na nich. Pojechali do domu.
__________________
Na wstępie tyle. Jutro 1 rozdział i się będzie rozkręcać. Aha i jutro jeszcze będą zdjęcia bohaterów. ;> Clau.♥
P.S: komentarze mile widziane.
Fajnyy *.* czekam na pierwszy rozdział <33
OdpowiedzUsuńNo, no świetny kocie. ♥♥
OdpowiedzUsuńPacia.!