If yo be my star, I'll be your sky...

If yo be my star, I'll be your sky...

wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział.6

                                                Czytasz = komentujesz!

"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia"


Gdy Vic zbierała się, aby wejść do salonu, jeden z chłopaków udał się do toalety.
-Hej.-Powiedziała nieśmiało powoli wchodząc w głąb niebieskiego pomieszczenia.
-O hej! To ty masz mój telefon ? - Spytał zaciekawiony mężczyzna w średnio-długich włosach.
Vicky, była tak zajęta potrzebą zobaczenia drugiego mężczyzny, że nie zwracała uwagi na to, czy ktoś jeszcze do niej coś mówi. Jej oczy krążyły po najbliższej okolicy w ich mieszkaniu. Skanowała każde pomieszczenie znajdujące się w pobliżu salonu. Emeli podeszła do Vic i szepnęła jej do ucha:
- Jest w toalecie, i zaraz przyjdzie. Jest mega seksowny... A Andy prosi Cię, żebyś oddała mu jego telefon-
Vicky tak się zerwała, że o mało nie rzuciła Andy'iemu telefonem w twarz.
-Nie.. To znaczy tak. To ja go mam. Proszę.- Wyciągnęła powoli rękę. Chwycił telefon w ręke i od razy odblokował ekran i coś szperał w telefonie.
-Andy jestem.- Powiedział spoglądając zza telefonu.
-Vicky.- Odpowiedziała szerokim uśmiechem.
-Długo tu mieszkasz? - Spytał zaciekawiony chcąc, przeciągnąć rozmowę.
-W sumie to od wczoraj.   wczoraj przyjechałam, poszłam na spacer,  wpadłam na Ciebie, a dzisiaj tu jesteś. Tyle się tu dzieje, już nie mogę się doczekać. - rzekła z przekonaniem w głosie
Andy lekko się uśmiechnął pod nosem.
-A na ile zostajesz? - Spytał
-Na tyle ile się będzie dać. Najpierw chcę znaleźć pracę, żeby móc dopłacać się do czynszu Emeli i Trevorowi, a potem znajdę coś swojego.- Powiedziała i poczuła jak Emeli ją ciepło przytula.
-Aha.! A skąd się znacie ? - Zadał kolejne pytanie
-To wydaje się zabawne, ale kiedy byłam jeszcze w Richmond, tak z pół roku temu szperałam po internecie w poszukiwaniu właśnie takiego domu. W którym jest pokój do wynajęcia. I zalazłam domek Emeli. Blisko centrum, lecz na nogach tak nie bardzo, ale zawsze spacer, dobrze zrobi. W opisie były podane wszystkie dane. Facebook, Twitter, Skype . Więc postanowiłam napisać. I po kilku godzinach odpisała i tak zaczęła się nasza znajomość.- Powiedziała i wzięła jeden duży wdech powietrza.
-Hmm. interesujące.- Powiedział głos stojący za nią.-Hej jestem Liam.- Dodał po chwili.
Vic obróciła się i za sobą ujrzała najprzystojniejszego mężczyznę jakiego kiedykolwiek widziała. Wymienili się spojrzeniami i szybko speszeni odwrócili głowę.
-Jestem Key. To znaczyVicky.- Wydusiła z siebie chwili.
-Tak słyszałem. I słyszałem tez jak poznałaś Emeli. I w ogóle wszystko słyszałem.- Rzucił Liam- Ładnie wyglądasz. Tak po mojemu.- Uśmiechnął się.
-Dz.. Dziękuję.- Zarumieniła się 
-To co masz już telefon ? To wbijamy do Zayna, bo mam sprawę i jedziemy dalej.- Liam spojrzał w stronę Andy'iego.
-Hej Em. Dasz mi swój numer?- Zapytał Andy podnosząc się z kanapy.
-Troszkę to dziwne, ale okej. Pod warunkiem, że ty dasz mi swój. - Powiedziała i się uśmiechnęła.
-Dobra.- Uśmiechnął się i spojrzał w stronę Vic.
Vicky przechodziła z nogi na nogę. Oboje stali w korytarzu czekając aż Andy zapisze sobie numer.
- To skoro oni biorą namiary, to może my też się wymienimy ?-
-No dobrze.- Wyszeptała i lekko uniosła kącik ust...
-Zauważyłem.- Powiedział i uśmiechnął się do niej.
Liam podał telefon Vicky. Ta dotykała kolejno cyfry na ekranie. Pojawił się cały numer. Podała telefon Liamowi i uśmiechnęła się. Andy dołączył do chłopaka i wyszli z domu. Udali się do ciemnego samochodu i ruszyli w drogę. Dorota z przerażeniem zamknęła drzwi za zamek i klucz oparła się o białe skrzydło zewnętrzne i opadła na ziemię. Cała szczęśliwa szybko wstała i udała się do kuchni po sok.
-Liam jest nieziemski.- Powiedziała podnosząc szklankę do ust.
-A widziałaś Andy’iego? Ciacho.- Powiedziała Emeli wchodząc do swojej sypialni.
__________

1 komentarz:

  1. O jak mi serducho wali! Mamo, pomocy! Dodawał następny rozdział, bo masz wielki talent i nie wytrzymam już ani dnia bez twojego opowiadania!!! Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń